- To takie ekscytujące! Takie ekscytujące! Tak bardzo ekscytujące! Jest ciągle tyle rzeczy, których nie wiem o tym mieście! Nawet teraz, kiedy mówię zaczyna się coś nowego, ukazuje się, i coś innego się kończy, znika. Jak mogę opuścić miejsce gdzie gromadzi się tak wielu ludzi? MIŁOŚĆ DO LUDZKOŚCI! Kocham ludzi! Kocham was wszystkich!
W tokijskim Ikebukuro, gromadzą się dziwne grupy ludzi: młodzi, którzy szukają niezwykłego życia, rozrabiający chuligani, szalone stalkujące dziewczyny, informatorzy, którzy sprzedają informacje dla swojej własnej rozrywki, podziemni doktorzy, którzy zajmują się oryginalnymi "dolegliwościami", licealiści z obsesją na punkcie okultyzmu i, oczywiście, czarny jeździec bez głowy.
Razem, te osobliwe postacie, opowiadają bardzo niezwykłą historię, w tym bardzo intrygującą. Nawet tak przewrotni, nadal potrafią rozmawiać o miłości
To jest przewrotna historia:
- Seiji! Seiji! Jesteś w domu? Znowu przyszłam! O nie, znowu, przypadkowo zamknąłeś drzwi? Teraz nie mogę wejść do środka!
Niebezpieczeństwo, niebezpieczeństwo. Prześladowca włamał się do mojego domu. Ona wali w moje drzwi i nawet nie przyjdzie jej do głowy żeby użyć dzwonka. Co ona do cholery sobie myśli?
- Drzwi są zamknięte! Seiji, nie śpisz, prawda? Ach-- to mój pierwszy raz, gdy wołam kogoś kiedy śpi! Jestem taka niegrzeczna!
Ostrzeżenie, ostrzeżenie... Chodziłem jak na szpilkach od ubiegłego tygodnia. Ubiegłego tygodnia. Ubiegłego tygodnia uratowałem dwie idiotki, nękane przez jakiegoś opryszka. Zapytałem ich i dowiedziałem się, że będą uczęszczać do tej samej szkoły co ja i będą się uczyć w tej samej klasie, na pierwszym roku. Ale nigdy nie spodziewałem się, że sprawy potoczą się w ten sposób. Jedna z nich była uprzejmą szarą myszką, ale druga...
- Cóż... Właściwie ja... ja zawsze lubiłam Seiji'ego! Pamiętasz? Podczas egzaminów wstępnych, siedziałam zaraz obok ciebie, Seiji! Gość, który siedział po mojej prawej, miał to totalnie świetne imię, "Ryguugamine Mikado", i chciałam wiedzieć, jak się nazywa osoba po mojej lewej, więc odwróciłam się i-- to była miłość od pierwszego wejrzenia! Od tamtego dnia, zawsze pamiętałam jak masz na imię, Seiji! Nawet jeśli nie miałam dość odwagi, żeby wyznać ci co czuję tamtego dnia... ale właśnie ubiegłego tygodnia, Seiji uratował mnie i w tamtym momencie pomyślałam.. ach, to musiało być przeznaczenie? Wiesz jak mnie to ośmieliło? Więc- Więc, pozwól mi znowu na siebie spojrzeć, dobrze? Seiji, naprawdę chce zobaczyć tą silną, energiczną twarz! Proszę, proszę, ładnie proszę, Seiji!
Uwaga, uwaga. Po tym jak ją uratowałem, potajemnie podążała za mną, aż do mojego domu. I robiła to ciągle, przez następny tydzień. Nawet kiedy mówiłem jej, żeby się odpieprzyła, dużo razy. Te bzdury, które teraz wykrzykuję? Słyszałem to już tysiąc razy.
- Nie mów mi, że jesteś chory, Seiji?! Jesteś tak chory, że nie możesz mi odpowiedzieć? To straszne! Pośpiesz się i otwórz drzwi, Seiji! Od tego dnia, kiedy pisaliśmy egzaminy wstępne, szukałam informacji na twój temat, Seiji! Wiem kiedy masz urodziny, o twojej rodzinie... wszytko co dotyczy ciebie!
Policja. Policja. Mówiłem jej, że wezwę policje-- wycofywała się tylko wtedy, kiedy jej to mówiłem.
Trzy godziny po najściu, przypuszczałem, że dziewczyna wreszcie wróciła do domu, więc poszedłem zrobić zakupy, w sklepie na dole. Zawsze, kiedy w ciągu tygodnia myłem zęby, wspomnienia o tej dziewczynie zawsze przelatywały mi przez głowę.
Pierwszym wrażenie jakie na mnie wywarła, było to, że to raczej ładna dziewczyna, dojrzała i obyta. Prawdopodobnie "piękna dama" byłoby lepszym określeniem. Ale dlaczego taka cudowna dziewczyna jak ona, nie miała chłopaka? To co właśnie przeżywałem było idealną odpowiedzią na to pytanie. Nie ważne jak urocza była ta indywidualistka, nadal chciałem grzecznie ją odrzucić. Jeśli byłby to ktoś, kto naprawdę chciał mieć dziewczynę, nie zastanowiłby się dwa razy czy zaakceptować jej miłość ; ale ja, nie jestem zainteresowany. Nawet odrobinę. Ponieważ ja już mam "dziewczynę".
Ale co z jutrzejszym rozpoczęciem roku? Myślałem o tym kiedy schodziłem na dół wąskim korytarzem.
Jeżeli pójdę jutro do szkoły, będę musiał ją spotkać. Lepiej będzie jeśli nie pójdę. Ach... to nie ma znaczenia. Mam już dziewczynę. Jest cicha i piękna, dużo bardziej od tamtej dziewczyny. Tak długo jak jestem z nią, nie ma znaczenia czy pójdę do szkoły czy nie. Może powinienem po prostu pracować w biurze mojej siostry i być jednym z tych pracujących dorywczo uczniów albo coś w tym stylu.
Ach, pamiętam! Wreszcie pamiętam, dlaczego uratowałem te dwie dziewczyny. Nawet jeśli to zupełnie różne sprawy, jedna z nich naprawdę wyglądała jak moja dziewczyna, więc ją uratowałem. Teraz jak o tym pomyślę, to była najgłupsza rzecz jaką mógłbym zrobić. Uratowałem tylko dlatego, że wyglądała jak ona, ale skąd mogłem wiedzieć, że była osobą tego pokroju?
Myślałem o tym, wkładając klucz do zamka.
Ech? Dziwne
-- Drzwi są otwarte.
Niebezpieczeństwo, niebezpieczeństwo- moje całe ciało było zaalarmowane.
Syreny wyły; Otworzyłem drzwi i ujrzałem parę damskich butów.
- Se- Seiji...
Kiedy wszedłem do mieszkania, zobaczyłem tą prześladowczynię stojącą tam. Po prostu stała.
Wtedy sobie uświadomiłem, nawet jeśli patrzyłem na dziewczynę, która włamała się do mojego apartamentu, byłem dziwnie spokojny. Przez cały czas obserwowałem jej wyraz twarzy.
Więc wyrzuciłem z siebie parę słów i były one zimne, zimniejsze niż się spodziewałem. Takie zimne, że nawet ja byłem zdziwiony.
- Więc widziałaś?
- Ech... to... ja... uch
Wyraz, który pojawił się na jej twarzy, był kompletnie inny niż przedtem. Był niespokojny i pełny przerażenia.
... Hmph, więc nawet ona była w stanie czuć takie emocje.
Wtedy byłem pewien. Byłem pewien-- ta dziewczyna widziała coś czego nie powinna widzieć.
- To... to... Seiji... Ja...uch... Nikomu nie powiem! Nawet jeżeli jesteś taki, ja nadal cię lubię Seiji! Um... więc... więc... nie martw się! Nie ważne jakie masz nawyki, Ja na pewno je zaakceptuje... więc... to... to jest.
Role się odwróciły. Teraz ona była tą, która nie mogła zaatakować.
- W porządku.
- Seiji!
Kiedy to powiedziałem, ta prześladowczyni wydawała się, znowu pełna nadziei.
- W porządku.
- Sei...ji?
Zauważyła moje lodowate spojrzenie. W tym momencie, jej twarz zamgliła się w niepokoju. Chciałem zobaczyć kompletną rozpacz, więc powtórzyłem:
- W porządku.
- Seiji!
Kiedy siostra przyprowadziła kilku podwładnych tej nocy, siedziałem w salonie, jedząc kluski z gorącego kubka. Dwóch podwładnych zręcznie schowali ciało prześladowczyni do walizki i wynieśli je. Siostra zbadała wzrokiem pokój, patrząc na ślady krwi na ścianie i przytuliła mnie mocno
- W porządku, nie martw się o to.
Nawet jeśli było trochę ciepła w jej uścisku. Zauważyłem, że jeść było raczej trudno, kiedy mnie trzymała.
- Seiji, nie musisz się o to nic martwić. Twoja siostra się wszystkim zajmie, rozumiesz?
- Siostro, nie martwię się tą dziewczyną, martwię się o "nią".
- Więc to Seiji ją zabrał... nie ma znaczenia, zostaw wszystko swojej siostrze. To nie kłopot; tak długo jak ja jestem tutaj, nie pozwolę by coś ci stało się Seijiemu...zwłaszcza ci policjanci-- Nigdy nie pozwolę im cię zabrać, nigdy, nigdy, więc możesz po prostu siedzieć i się zrelaksować.
Po tym jak siostra skończyła mówić, wydała podwładnym kila poleceń i wyszła.
Myślę, że nie powinienem pracować w biurze mojej siostry, wydaje się, że ma kilka podziemnych kontaktów, o których spółka nie ma pojęcia. Jak ci podwładni dzisiaj. Zobaczyli martwą osobę i wykonywali instrukcje, nie wzdragając się ani razu. To nie dobrze.
Nie mam zamiaru pracować z tymi złymi ludźmi. Jeśli to zrobię, nie stanę się jak oni?
A jeśli stanę się jak oni i pójdę do więzienia, ona będzie taka samotna. Nigdy nie pozwolę, by coś podobnego się wydarzyło-- Nigdy nie pozwolę by była samotna.
Kiedy patrzyłem jak podwładni siostry, spokojnie zeskrobywali ślady krwi ze ściany, odstawiłem przegotowany kubek klusków.
Ach, te kluski smakowały naprawdę źle.
To jest przewrotna historia.
-- Przewrotna... miłosna historia
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz